Energia podąża za uwagą

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Energia myśli kreuje rzeczywistość. Podąża za uwagą. Jak to się dzieje, że wydarzenia w naszym życiu odzwierciedlają dokładnie to, na czym się koncentrujemy w danym momencie? Myśląc w określony sposób, tworzymy swoją życiową energię, a ona wpływa na wszystko co wokół.

Zgodnie z prawami rządzącymi światem, przyciągam do siebie to, co ma podobną energię do tego, co właśnie jest we mnie. Kiedy pojawia się jakaś trudność, nawykowo zaczynam się na niej skupiać. Moje pełne lęku myśli tworzą czarne scenariusze. Lęk przed tym, że mogłyby się spełnić, sprawia, że cały czas kieruję uwagę na problem. A to prosta droga do tego, żeby się spełniły. I rzeczywiście czasem się spełniają. Natomiast kiedy towarzyszą mi myśli optymistyczne, życie płynie łatwiej i przynosi więcej radości. Szczęście w moim umyśle przyciąga do mojego życia jeszcze więcej szczęścia. Wygląda prosto, ale takie nie jest.

Zasada energii podążającej za uwagą, dotyczy nie tylko tego, co myślę świadomie. Moc kreacji mają również myśli, które pojawiają się w głowie bez mojego świadomego udziału. To myśli płynące cały czas z podświadomości. Nazywamy to nurtem umysłu. Nurt płynie samoczynnie jak strumień. Myśli powstają niezależnie od tego, co tu i teraz. Doświadczamy przepływu obecnych przez chwilę myśli czy emocji, które przemijają i są zastępowane przez inne. Proces wydaje się nie ustawać. Umysł jest jak maszyna do popcornu, z której cały czas wyskakują nowe myśli, przyciągając naszą uwagę. Uwaga ulega rozproszeniu nie tylko przez to, co pojawia się na zewnątrz. Dużo częściej rozprasza ją to, co dzieje się wewnątrz umysłu. Powstające myśli, emocje czy odczucia mają źródło w tym, co przeżyliśmy w przeszłości. Pojawiają się według automatycznego wzorca.

W tym momencie chciałbym, Drogi Czytelniku, zaprosić Cię do krótkiego ćwiczenia i refleksji. Możesz wziąć kartkę i długopis, usiąść wygodnie i zapisać poniższe pytania. A potem zrobić kilka głębszych oddechów, poczuć jak ciało się rozluźnia a umysł osadza się w ciele i poświęcić chwilę czasu, żeby odpowiedzieć na poniższe pytania. Pozwól, żeby odpowiedzi popłynęły z głębi Ciebie. Poczuj je.

1. Co w obecnym czasie przyciągam myślami do mojego życia ?
2. Czego w obecnej chwili jest w moim życiu najwięcej?
3. Czy doświadczam wrażenia, że stoję w miejscu albo kręcę się w kółko?

Kierunek naszych myśli jest nawykowy. Tendencje do ich kreowania mają zatem pewną energię – pozytywną lub negatywną. To stąd wynika bycie optymistą czy pesymistą. Kiedy zdamy sobie sprawę z tego schematu i spróbujemy go przełamać, możemy zauważyć jego siłę. Zmiana myśli na inne wcale nie jest prosta. Nie wystarczy powiedzenie sobie kilku pozytywnych zdań czy afirmacji. Nie wmówimy sobie tego, czego do końca nie czujemy. Jeśli wizualizacje czy afirmacje nie są spójne z naszym wnętrzem, nie działają. (Pisałam o tym w artykule „Mindfulness nie jest pozytywnym myśleniem”). Organizm nie zareaguje na manipulację racjonalnego mózgu. Jest na to za mądry. Wygra zawsze to, co się dzieje w podświadomości, bo tam jest miejsce powstawania emocji i uczuć. Zauważmy, że zawsze zwycięża to, co wyparte. Przekonujemy się czym jest, kiedy objawia się w rzeczywistości. Dlatego nie warto wmawiać sobie tego, czego nie czujemy. Jeśli tak bedziemy robić, rozczarujemy się i stracimy zaufanie do siebie. Myśli kierują się zupełnie innymi przekonaniami niż to, co jest w sztucznie wykreowanych przekazach.

Co robić, żeby nasza uwaga a za nią energia, która tworzy rzeczywistość, podążały we właściwym kierunku? Warto poświęcić trochę mentalnego wysiłku, żeby zacząć przyciągać to, co chcemy. Jeśli koncentrujemy się na brakach, zapraszamy do życia to, od czego uciekamy. Jest to zwykle związane z martwieniem się na zapas. Niegdyś moja specjalność. Co się dzieje, kiedy przed wakacjami martwimy się, że dziecko zachoruje i przez to nie wyjedziemy? Jak myślisz, Drogi Czytelniku? Dzień przed wyjazdem dziecko łapie infekcję i cała rodzina zostaje w domu. A co się dzieje, kiedy dziecko dostaje kataru, kiedy zaczynamy się pakować, a mama dbając o jego zdrowie, nadal z radością myśli o wyjeździe? Dziecko zdrowieje.

Jeśli ktoś boi się choroby, śmierci, rozstania, straty pracy, wypadku, żyje pod dyktando lęku. Kreuje pewien wewnętrzny krajobraz. Wyzwala to różne fizjologiczne procesy prowadzące do tego, czego się obawia. Myśli krążą wokół źródła niepokoju. Lęk powraca, nawet kiedy chwilowo odwracamy od niego uwagę. Czy możemy wtedy przyciągać, zdrowie, sukces, szczęście, pieniądze, spełnienie w związku, szacunek innych? Przyciągamy to, co mamy w sobie. Przyciągamy osoby z podobną energią, z podobnymi przekonaniami, podobnym poczuciem własnej wartości.

Mało optymistyczny jest fakt, że nasz umysł nie lubi być bezczynny. Można powiedzieć, że jest pracoholikiem, który wręcz uwielbia sprawy trudne i zagmatwane. Lgnie do nich, żeby się nie nudzić. Dla wytrenowanego umysłu brak problemów staje się problemem. Umysł lubi poszukiwać, analizować, uciekać, racjonalizować, znajdować wytłumaczenia, narzekać, oceniać. Chce nas odwrócić od życia w spokoju, żeby zajać się czymś ciekawym. Zmieni zdanie, gdy pozna komfort uwolnienia się od automatycznego skupiania się na myślach trudnych. To stan wewnętrznego spokoju, którym wreszcie możemy zacząć się delektować. Poczuć radość i szczęście niezależne od okoliczności. Osiągamy wówczas poczucie satysfakcji z życia, czujemy się spełnieni.

Na szczęście tendencje do koncentrowania się na tym, co trudne możemy zmienić. Faktem jest, że wiele dostajemy w genach od przodków. Jednak nauka zwana epigenetyką mówi, że duże znaczenie ma to, jak nasz organizm je odczyta. A zależy to od środowiska w jakim żyjemy, tego co jemy, co pijemy, czy lubimy swoją pracę, co robimy w wolnym czasie, jakimi ludźmi się otaczamy. Czyli zależy to od nas, od naszych decyzji i działań. Sami wzmacniamy bądź osłabiamy swoje pesymistyczne lub optymistyczne nastawienie, możemy wpływać na procesy myślowe. Nie zmienimy myśli, ale możemy zauważać je i świadomie wybierać. Możemy namierzać przekonania, które nas nie wspierają i zmieniać je. Otaczać się ludźmi, którzy myślą pozytywnie. Uprzejmość, akceptacja, zaufanie, wdzięczność niosą pozytywną energię i przyciągają to, czego sobie życzymy.

Jak zmienić prześladujące myśli, które odbierają siłę? Pierwszym krokiem jest uważność na nie, drugim – zaakceptowanie ich, trzecim – zmiana myśli, które kreują to, czego nie chcemy. Pomaga w tym trening mindfulness, który uczy, jak spojrzeć z uważnością i życzliwością na to, co dzieje się w umyśle. Dzięki niemu możemy śledzić automatyczny kierunek myśli. Jeśli zauważymy, że dryfujemy w kierunku pesymizmu, zdajmy sobie sprawę, że mamy wybór. To jest bardzo otwierająca refleksja. Myśli pesymistycznie możemy zaakceptować. Gdy zostawimy je w spokoju, same ustaną – dojdzie do zjawiska samouwolnienia. Możemy również zacząć kierować swoją uwagę w stronę myśli zgodnych z tym, czego chcemy, żeby się pojawiało.

Kiedy zauważam swoje cierpienie, próbuję zrozumieć, co je wywołuje. Akceptuję, że trudności są wpisane w nasze istnienie. Wtedy łatwiej jest mi działać z poziomu mądrego umysłu. Widzę myśl, rozpoznaję ją i decyduję, czy chcę się z nią utożsamiać, czy nie. Następnie kieruję swoje myśli na pozytywne tory. Dzięki mindfulness mam narzędzia i możliwość, żeby trenować swoje umiejętności i w sposób świadomy otwieram się na pomyślność. Za tym idzie nowa rzeczywistość, której pragnę. Mózg funkcjonuje w nowy sposób, kiedy przestaje skupiać uwagę na myślach negatywnych. Możemy decydować, jakich myśli nie chcemy dokarmiać i wzmacniać. Doceń swój organizm, zaufaj mu, że sobie poradzi i twój umysł otworzy się na nowe przestrzenie.

Wyobrażaj sobie wymarzoną pracę, zdrowie. Wyobrażaj sobie, jak się będziesz czuć w związku, który chcesz tworzyć. Wyobrażaj sobie dobre relacje z dziećmi. Wyobrażaj sobie spełnienie w każdej przestrzeni życia.  Gdy otworzysz się na obfitość, którą ci niesie, przyjdzie czas, żeby z niej korzystać. Myśląc pozytywnie, będziesz przyciągać życie takie, jakie chcesz. Wystarczy, że zauważysz swoją moc oraz sprawczość, by kreować nową, jasną rzeczywistość.

Magdalena Woźniak

Jestem nauczycielem Mindfulness w podejściu MBLC (Mindfulness Based Living Course).

Uważność praktykuję od wielu lat. Każdy dzień zaczynam od medytacji i doświadczam płynących z tego korzyści. Obserwując pozytywny wpływ na podniesienie komfortu i jakości mojego życia, zdecydowałam dzielić się z innymi tą cenną i skuteczną metodą jako nauczyciel Mindfulness.


Marzę o upowszechnianiu metody Mindfulness w Polsce i chcę to realizować poprzez dzielenie się własnymi doświadczeniami, wspieranie i inspirowanie innych do odkrywania dobrodziejstw płynących z uważnego życia